Ćwiczyć to nie to samo co trenować. O świadomości ruchu i odpowiedzialności za własne ciało

a dark room with large arched windows and wooden floors
24 stycznia 2026

Od ponad dwudziestu lat prowadzę zajęcia fitness. Przez ten czas spotkałam setki osób, które przyszły z dobrą intencją - zadbać o zdrowie, wzmocnić ciało, pozbyć się bólu. Wielu z nich ćwiczy regularnie, nie opuszcza zajęć i naprawdę się stara. A jednak po miesiącach, a czasem nawet po latach, słyszę te same zdania:
„Plecy nadal bolą.”
„Szyja wciąż jest napięta.”
„Kolano dalej nie daje spokoju.”
„Nic się nie zmienia.”

Z czasem zaczęłam zadawać sobie pytanie nie tylko o dobór ćwiczeń, ale o coś znacznie głębszego: na ile osoby ćwiczące naprawdę uczestniczą w tym, co robi ich ciało.

Podczas zajęć bardzo często wydaję proste komendy techniczne. Proszę, by spojrzeć przed siebie zamiast w podłogę, by utrzymać głowę w jednej linii z tułowiem, by nie zadzierać szyi przy martwym ciągu, by chwytać sztangę całą dłonią, a nie tylko palcami. Kiedy widzę, że ruch zaczyna się rozpadać, proszę również o zmniejszenie ciężaru, ponieważ pojawiają się kompensacje, nadmierne napięcie w szyi i utrata stabilności.

I bardzo często dzieje się coś, co przez lata było dla mnie trudne do zrozumienia: komenda pada, a ruch się nie zmienia. Jakby między słowami a ciałem nie było połączenia. Nie dlatego, że ktoś mnie nie słyszy. Raczej dlatego, że nie słucha własnego ciała.

Ciało wykonuje ćwiczenie, ale uwaga jest gdzie indziej - w myślach, w sprawach dnia codziennego, w chęci „przetrwania” treningu. Ruch staje się automatyczny, powtarzany tak, jak zawsze, bez zatrzymania się i sprawdzenia: czy ja naprawdę robię to, o co mnie proszą?

Szczególnie wyraźnie widzę to w sytuacjach, kiedy proszę kogoś o zmniejszenie ciężaru. Kiedy mówię, że pojawia się kompensacja, że ciało zaczyna oszukiwać ruchem, że to nie jest już praca tych mięśni, które powinny pracować. Często nie ma nawet przestrzeni na rozmowę. Słyszę: „Ja dam radę”, „Chcę większy ciężar”, „Zawsze tak robię”.

I w tym momencie wiem, że nie rozmawiamy już tylko o ćwiczeniu. Rozmawiamy o czymś znacznie głębszym - o potrzebie kontroli, o poczuciu własnej wartości, o przekonaniu, że ciężar oznacza siłę, a jego zmniejszenie oznacza cofnięcie się. Dla wielu osób mniejszy ciężar nie jest techniczną korektą, lecz emocjonalną porażką.

Tymczasem z mojego doświadczenia wynika, że prawdziwy trening bardzo często zaczyna się właśnie wtedy, gdy ktoś ma odwagę zrobić krok w tył. Zwolnić. Poczuć ruch. Zauważyć, gdzie ciało ucieka, gdzie się spina, a gdzie brakuje stabilności.

Każdy z nas nosi w sobie stare wzorce ruchowe. Gdy jest trudno, napinamy szyję. Gdy się boimy, patrzymy w dół. Gdy coś wydaje się za ciężkie, usztywniamy całe ciało. Są to strategie, które kiedyś pomagały nam sobie radzić. Problem polega na tym, że dziś działają automatycznie, bez naszej świadomości.

Z biegiem lat coraz wyraźniej widzę, że wiele osób traktuje fitness jak zadanie do wykonania: przyjść, zmęczyć się, zaliczyć trening i wyjść. Ciało staje się narzędziem do odhaczenia obowiązku. Tymczasem ruch może być czymś znacznie więcej - rozmową z samym sobą, nauką uważności i budowaniem relacji z własnym ciałem.

Gdy tej relacji brakuje, problemy wracają. Ból nie znika. Napięcie się utrwala. Kontuzje się powtarzają. Nie dlatego, że ćwiczenia są złe, lecz dlatego, że ciało wciąż opowiada tę samą historię.

Po dwudziestu latach pracy wiem jedno: najtrudniejsze nie jest nauczyć kogoś ćwiczenia. Najtrudniejsze jest nauczyć słuchania - sygnałów płynących z ciała, przyjmowania korekty, zgody na mniejszy ciężar i bycia naprawdę obecnym w ruchu.

Moim celem jako trenera nie jest jedynie zmęczyć ludzi na zajęciach. Moim celem jest pomóc im zrozumieć własne ciało. Pokazać, że ruch może być świadomy, bezpieczny i wspierający zdrowie, a nie tylko kolejnym obowiązkiem do odhaczenia.

Chcę uczyć, że technika to nie perfekcja, lecz relacja z ciałem.Że zmniejszenie ciężaru nie jest słabością, ale oznaką dojrzałości ruchowej.Że prawdziwa zmiana zaczyna się wtedy, gdy ciało i głowa są w jednym miejscu.

Wierzę, że każdy może nauczyć się lepiej słuchać swojego ciała.I właśnie do tego zapraszam osoby, które przychodzą na moje zajęcia – nie tylko do ćwiczenia, ale do bycia w procesie.

Bo zdrowie nie rodzi się z liczby powtórzeń.Rodzi się z uważności.

KONTAKT

Masz pytania?

 

Chcesz sprawdzić, czy nasza współpraca treningowa lub konsultacje są dla Ciebie, lub dostosować plan do swoich oczekiwań? Zostaw swoje dane kontaktowe, a skontaktujemy się z Tobą, aby wspólnie znaleźć najlepsze rozwiązanie i pomóc Ci rozpocząć drogę ku lepszemu zdrowiu i sprawności!

Imię
Adres e-mail
Napisz nam czego porzebujesz
Wyślij
Wyślij
Formularz został wysłany — dziękujemy.
Proszę wypełnić wszystkie wymagane pola!

Informacje

upgrade2.0mail@gmail.com

601 466 151

 

Facebook

Youtube

Firma

UPGRADE

Nazywamy się Emilia i Robert jestesmy trenerami personalnymi i wszechstronnymi instruktorami, oferujemy zarówno treningi indywidualne , konsultacje jak i wspólpracę online. 
Przeprowadzamy szkolenia i warsztaty z zakresu pracy posturalnej.

Strona www stworzona w kreatorze WebWave.